Godziny praktycznej nauki jazdy (12 sie 2015, o 05:24)

mejka_U372642
Posty: 4
Rejestracja: 7 lip 2015, o 18:12
Mam pytanie, ile godzin jazdy powinno się mieć dziennie. Jak wygląda grafik jazd obowiązujący kursanta?
Czego najpierw powinien uczyć instruktor. Pięć jazd miałam luźnych, dopiero jak mu powiedziałam że ma mnie uczyć jazdy po łuku i parkowania to zaczął, niestety pod moim naciskiem.
Jeżdżę trzy godziny dziennie. Z mojego małego miasteczka do dużego z drugim kursantem na zmianę po trzy godziny.
To jest męczące, po dwóch godzinach jeżdżenia jestem zmęczona i już nie wiem co robię, mylę się.
Potem siedzę w samochodzie drugie trzy godziny bez sensu.
Instruktorowi powiedziałam że chcę jeździć po dwie godziny to mi dał do zrozumienia wypowiedzią że ja się nie znam i to on jest instruktorem nauki jazdy. A jak chcę to mogę wrócić pociągiem. W końcu go wzięłam szantażem że chcę innego instruktora. To najpierw powiedział że inni nie mają czasu, a ja jestem upierdliwa, ale potem zgodził się najeżdżenie nas dwoje po 1,5 godz. na zmianę. Dał mi do podpisania druk z godzinami jazdy, ale zanim zaglądłam to mnie pogonił do podpisania bo nie ma czasu i to jest dla niego, a ja mam ruszać bo godziny mi uciekają i nie marudzić.
Troszkę dowiedziałam się że pierwsza jazda to jedna godzina, potem powinne być po dwie. Jazda z jednym kursantem, nie dwoma. Na dodatek powinno się uczyć kursantów każdej rzeczy po kolei. Jak to jest?

Re: Godziny praktycznej nauki jazdy (2 wrz 2015, o 20:22)

Awatar użytkownika
Grzegorz Wójcik_U1287
Posty: 1344
Rejestracja: 3 maja 2012, o 19:32
mejka_U372642 pisze:Mam pytanie, ile godzin jazdy powinno się mieć dziennie. Jak wygląda grafik jazd obowiązujący kursanta?
Czego najpierw powinien uczyć instruktor. Pięć jazd miałam luźnych, dopiero jak mu powiedziałam że ma mnie uczyć jazdy po łuku i parkowania to zaczął, niestety pod moim naciskiem.
Jeżdżę trzy godziny dziennie. Z mojego małego miasteczka do dużego z drugim kursantem na zmianę po trzy godziny.
To jest męczące, po dwóch godzinach jeżdżenia jestem zmęczona i już nie wiem co robię, mylę się.
Potem siedzę w samochodzie drugie trzy godziny bez sensu.
Instruktorowi powiedziałam że chcę jeździć po dwie godziny to mi dał do zrozumienia wypowiedzią że ja się nie znam i to on jest instruktorem nauki jazdy. A jak chcę to mogę wrócić pociągiem. W końcu go wzięłam szantażem że chcę innego instruktora. To najpierw powiedział że inni nie mają czasu, a ja jestem upierdliwa, ale potem zgodził się najeżdżenie nas dwoje po 1,5 godz. na zmianę. Dał mi do podpisania druk z godzinami jazdy, ale zanim zaglądłam to mnie pogonił do podpisania bo nie ma czasu i to jest dla niego, a ja mam ruszać bo godziny mi uciekają i nie marudzić.
Troszkę dowiedziałam się że pierwsza jazda to jedna godzina, potem powinne być po dwie. Jazda z jednym kursantem, nie dwoma. Na dodatek powinno się uczyć kursantów każdej rzeczy po kolei. Jak to jest?


1. Nie znam twojego insruktora, ale 15 godzin jazd luznych... Hmmm...
2. Kazdy ma inne tempo nauki
3. Przez pierwsze 8 godzin mozesz jezdzic po 2 h dziennie, pozniej max 3 h dziennie ale...
4. ...jesli cie to meczy - bierz 2 godziny. To TY decydujesz.
5. Cofam 1 punkt. Kiepskim jest instrutorem skoto wie lepiej od ciebie co cie meczy a co nie. Upierdliwa? Zaplacilas kase i chcesz dobrze wykonanej uslugi!
6. ...Czyli w sumie bujasz sie w aucie 6 godzin? Zastanow sie czy nie warto przyjechac do miasta busem, tam przejezdzic swoj czas i wrocic busem. Powiedzmy ze bilet kosztuje cie max 10 zł (choc sadze ze mniej). Godzina jazdy 40 zł. A przeciez wlasnie na swoich jazdach musisz dojechac do miasta - w czasie szkoleniowym, wykorzystywanym bezproduktywnie.
7. Ja bym z tym poszedl do szefa osrodka. Jesli on reprezentuje soba taki sam punkt widzenia, zastanow sie nad zmiana OSK poki nie wtopilas kasy na "dziwne" jazdy

Re: Godziny praktycznej nauki jazdy (22 wrz 2015, o 05:02)

SOLO
Posty: 1
Rejestracja: 18 lis 2013, o 08:50
Dotykasz problemu ludzi szkolonych z poza miasta egzaminacyjnego,którzy muszą czas ze szkolenia poświęcać na dojazd.Ja skłaniałbym się do opcji dojeżdżania samemu do tego miasta tylko...rozumiem ,że ten ośrodek w którym się uczysz nie będzie już dla Ciebie,bo oni szkolą "miejscowych" w ten sposób,a miejscowi się na to godzą-po prostu nie chce im się dojeżdżać na własna rękę-wolą przesiedzieć w elce i trochę pokierować na obszarze niezabudowanym,niż bujać się busikiem i jeszcze za to płacić-ot i problem wyboru ,który każdy musi dokonać sam-są tacy którzy szybciej się uczą i to tempo uciekających godzin im pasuje,są wolniej przyswajający i wtedy raczej opcja z własnym dojazdem i jazda tylko w mieście gdzie będzie egzamin-coś za coś.życie...Jest jeszcze inna wersja-dokupić tyle godzin ile pójdzie na dojazdy,ale to trochę droższe niż busik

Re: Godziny praktycznej nauki jazdy (27 wrz 2015, o 11:40)

mejka_U372642
Posty: 4
Rejestracja: 7 lip 2015, o 18:12
1. Nie znam twojego insruktora, ale 15 godzin jazd luznych... Hmmm...
2. Kazdy ma inne tempo nauki
3. Przez pierwsze 8 godzin mozesz jezdzic po 2 h dziennie, pozniej max 3 h dziennie ale...
4. ...jesli cie to meczy - bierz 2 godziny. To TY decydujesz.
5. Cofam 1 punkt. Kiepskim jest instrutorem skoto wie lepiej od ciebie co cie meczy a co nie. Upierdliwa? Zaplacilas kase i chcesz dobrze wykonanej uslugi!
6. ...Czyli w sumie bujasz sie w aucie 6 godzin? Zastanow sie czy nie warto przyjechac do miasta busem, tam przejezdzic swoj czas i wrocic busem. Powiedzmy ze bilet kosztuje cie max 10 zł (choc sadze ze mniej). Godzina jazdy 40 zł. A przeciez wlasnie na swoich jazdach musisz dojechac do miasta - w czasie szkoleniowym, wykorzystywanym bezproduktywnie.
7. Ja bym z tym poszedl do szefa osrodka. Jesli on reprezentuje soba taki sam punkt widzenia, zastanow sie nad zmiana OSK poki nie wtopilas kasy na "dziwne" jazdy[/quote]


Moim instruktorem był P. Marek z Akademii Bezpiecznej Jazdy w Brzegu. Kiedyś ceniony, teraz wyjeżdża godziny dla zarobku. Jeździłam jeden dzień 6 godzin, 3 za kierownicą, 3 jako pasażer. Potem miałam dwutygodniową przerwę, ponieważ instruktor pojechał na urlop i nie dał mi zastępstwa. A jak zwróciłam się do kierownika szkoły i umówiłam z nim na jazdę to nagle instruktor wraca z urlopu i mnie przejmuje. Potem jeszcze miałam dwie przerwy tygodniowe w jazdach. Chciałam zmiany instruktora, nie dano mi, chciałam jazd po 2 godz. tylko po Opolu, owszem mogłam tak jeździć, ale 1 godz. by mi przepadała za którą zapłaciłam. Instruktor ciągle rozmawiał przez telefon w czasie jazd, robił zakupy! Powiedziałam mu co o tym sądzę i jeździłam swoje godziny, ale drugi kursant krócej - czyli płacił za stanie i czekanie na instruktora, który poszedł po wino dla żony na kolację, lub kupował rower przez godzinę dla żony, lub poszedł do kolektury obstawić zakłady. Upierdliwa? owszem, skoro zostało mi 4 jazdy, a ja jeżdżę tylko po prostych drogach więc jak mam zdać egzamin? Na dodatek na ostatniej jeździe instruktor mówi do mnie: powtórzymy sobie zawracanie za pomocą infrastruktury. Moje oczy wyszły z orbit, nic takiego mnie nie uczył, chociaż w tamtym momencie mi to wpierał. Zapominał czego uczył, a czego nie, czyli nie zwracał uwagę jak i co uczy!!! I ja miałam być nie - upierdliwa?
Kierownik szkoły ma takie poglądy jak instruktor, reklamują jazdy po samym Opolu, ale jazda z Brzegu, czy powrót jest na koszt i czas kursanta! Zbyli mnie gdy się o to upomniałam. O zmianę instruktora też zbyli. Oni mnie po prostu lekceważyli. A ja nie wiedziałam kto nadzoruje szkoły nauki jazd.
Teraz wiem że Starosta danego miasta.
Złożyłam do niego pismo, niestety tak się złożyło że dopiero po niezdanym egzaminie. Starosta dał upomnienie szkole, ale na tym się skończyło. Gdyby było takich powiadomień jak moje więcej toby coś więcej mógł zrobić. No i przede wszystkim w trakcie nauki, ale, właśnie to ale, ciężko znaleźć kto jest odpowiedzialny za szkoły nauki jazdy. Jak dowiedziałam się że starosta, najpierw nie mogłam uwierzyć, potem sprawdzałam wszędzie czy to prawda.
Na dodatek pamiętajcie wszyscy że jest coś takiego jak karta kursanta, nie podpisujcie jej całej pustej! Tą kartę musicie dostać do ręki z wypisanymi waszymi danymi i danymi instruktora - i którą macie mieć przy sobie w czasie jazd, po każdej jeździe instruktor wpisuje czego was uczył, ile godzin i datę, dopiero wy się pod tym podpisujecie i nosicie przy sobie - nie oddajecie instruktorowi!

Piszę to jako przestrogę dla innych kursantów - wy powinniście mieć to za co płacicie, to ich praca.
Wy pracujecie i w pracy wasz szef płaci wam za czas na zakupy, czy jakieś prywatne sprawy, czy prywatne rozmowy telefoniczne?
Nie - wy ciężko pracujecie, a swoje zarobione pieniądze wydajecie na kaprysy nauki jazdy!

Re: Godziny praktycznej nauki jazdy (27 wrz 2015, o 21:04)

Awatar użytkownika
Grzegorz Wójcik_U1287
Posty: 1344
Rejestracja: 3 maja 2012, o 19:32
Mejka, dzięki za post. Niech bedzie przestroga dla innych i wskazowka jak radzic sobie z nieuczciwymi naukami jazdy